Witaj Strefo :)
W nawiązaniu do artykułu Sławomira Pawlaka pt. "MPSW: Złoto dla
studentek Politechniki Częstochowskiej" :( Tak nierzetelnego
sprawozdania dawno już nie widziałam (nawet nie podano składu Piasta) :(
W związku z tym prostuję :)
Wystarczy poczytać następujący materiał, aby poszerzyć czytelnikom obraz
"cudownej wygranej" Politechniki ! Oto materiał z "Głosu Szczecińskiego":
"SPORT
14 maja 2007 - 10:39
Srebrne studentki
Reprezentantki Uniwersytetu Szczecińskiego przegrały finałową batalię o
tytuł najlepszej akademickiej drużyny w kraju.
Szczecińskie studentki zaczęły mecz bardzo podobnie jak pozostałe, czyli
z dużym spokojem. Szybko obejmowały prowadzenie i nie oddawały go
rywalkom nawet na chwilę. Pierwszego seta wygrały do 21, drugiego do 17.
Stare siatkarskie powiedzenie mówi jednak, że jak się nie wygrywa meczu
3:0, to przegrywa się go 2:3. Tak właśnie stało się wczoraj na parkiecie
Szczecińskiego Domu Sportu.
Po zakończeniu drugiego seta, organizatorzy imprezy wręczali medale
poszczególnym drużynom. Być może ta przerwa miła wpływ na postawę
szczecinianek. Kłopoty podopiecznych Jerzego Taczały zaczęły się w
trzecim secie, kiedy rywalki zbliżyły się na odległość kilku punktów.
Nagle zrobiło się nerwowo w drużynie Uniwersytetu, kilka straconych,
łatwych punktów i częstochowianki objęły prowadzenie, którego nie oddały
już do końca seta, wygrywając go 25:18. Czwarta część gry zaczęła się od
mocnego uderzenia Politechniki. Siatkarki Uniwersytetu nie mogły złapać
rytmu gry, szwankowało przyjęcie. Rywalki skrzętnie to wykorzystały
wygrywając seta do 15. Tie-break to był już pokaz dobrej gry
częstochowianek, które szybko odskoczyły rywalkom, prowadząc w pewnym
momencie aż 11:4. Ostatecznie wygrały piątego seta 15:9 i zostały
akademickimi mistrzyniami Polski.
Szczecińskie siatkarki jak burza przebrnęły przez mecze grupowe i fazę
pucharową. W finale zabrakło do zwycięstwa jednego seta, ale ich występ
trzeba oceniać pozytywnie. Uniwersytet wygrał oddzielną klasyfikację w
kategorii typów szkół, a najlepszą rozgrywającą turnieju wybrano Martę
Szymańską. Trzecie miejsce przypadło w udziale AZS AWF Warszawa, czwarte
Politechnice Radomskiej. Najlepszą atakującą wybrano Magdalenę Łebkowską
(AWF Warszawa), a za najlepszą przyjmującą uznano Edytę Węcławek
(Politechnika Częstochowska).
Oto skład srebrnej drużyny Uniwersytetu: Marta Szymańska, Katarzyna
Ciesielska, Karolina Rolińska, Agata Furmanek, Małgorzta Wysocka, Anna
Róg, Katarzyna Bury, Karolina Kowalska, Sandra Dołżańska, Monika
Wyszkowska, Patrycja Krenc, Joanna Kuchczyńska, Anna Związek. Trenerem
jest Jerzy Taczała.
Maurycy Brzykcy"
A co do p. Matusiaka, to cytuję za ligowiec.net:
"W pierwszym secie trener Matusiak wykorzystał pierwszą przerwę już przy
stanie 4:0 a w drugim przy wyniku 4:1. I partia trzecia zapowiadała
podobny scenariusz. Po dłuższej przerwie spowodowanej uroczystością
wyróżnienia zespołów AWF Warszawa i Politechniki Radomskiej, obraz gry w
pierwszych akcjach trzeciego seta nie uległ zmianie. Szkoleniowiec z
Częstochowy wykorzystuje pierwszy czas przy wyniku 3:0 a drugi po
następnej akcji przy stanie 4:0. I w tym momencie bierze aparat
fotograficzny, robiąc zdjęcia, kompletnie nie ingerując w gre swoich
podopiecznych (na zdjęciu rozmawia ze znajomym)."...
"Szkoleniowiec z Częstochowy przebywając po przeciwnej stronie boiska
niż ławka trenerska, raz podjął próbę podejścia do jednej z zawodniczek
w celu udzielenia wskazówek, ale ta z dezaprobatą odwróciła głowę w
drugą stronę. Jego drużyna poprosiła o czas, jedynie po dyskusji z
sędzią, odnośnie jego decyzji - czas ten został wzięty przez zawodniczkę
rezerwową."
Gratulacje dla dziewczyn z Częstochowy :) Ale trochę obiektywizmu przy
relacjach też powinno obowiązywać :) 20 minut przerwy po 2 wygranych
setach ... to jest to !!!!
Pozdrawiam i mam nadzieję na rzetelne relacje :)
Janka