Zespol ustepujacych Mistrzow Torunia sprobuje jeszcze pojechac mecz z Waleniami,
ktorym sezon prawdopodobnie zakonczy. Klasyk, nawet jesli dojdzie do skutku,
bedzie w tym roku wyjatkowo o pietruszke - o 2gie miejsce. Wszystko przez KK
ktorych znakomita forma zepsula widowisko:)
Byki nie zauwazyly, ze juz koncowke poprzedniego sezonu jechaly na oparach
wielkiej formy. Mistrzostwo i wygrane ze slabszymi druzynami uspily Vakevatarne,
tora do meczu u siebie z Kalos Kagatos przystapila jak do sparingu. Ostrzezenia
zignorowano, nawet pogrom Waleni przez KK tydzien wczesniej nie przeszodzil
bykom solidnie dzien przed meczem sie napic:/ W koncu goscie uchodzili za
druzyne wlasnego toru, co potwierdzal mecz z poprzedniego sezonu w ktorym
praktycznie nie istnieli.
Bylo inaczej. 'Piekni i mlodzi' imponowali szybkoscia i technika, a nasza
pewnosc siebie zmienila sie przy stanie 0:2 w zdumienie. Rece zaczely sie
trzasc, morale diabli wzieli i zespol juz do konca jechal jak skrepowany,
ratujac tylko wynik 3:5 dajacy nadzieje w rewanzu.
Gromy posypaly sie za ignoranctwo i jechanie meczu w niepelnym skladzie. Fakt,
dla testu forsowalem do skladu zawodnika ktory toru nie widzial pol roku -
wowczas wydalo mi sie to strategicznie korzystne.
Rewanz potwierdzil klase rywala. W fantastycznym meczu na wyjezdzie byki (juz
optymalnym skladzie) zdolaly KK tylko zatrzymac. Zabralo niewiele, ale 'puchar'
oddajemy - w godne rece.
Do zobaczenia po wakacjach! Tak tego nie zostawimy:)
SV Tony Soprano
ps. co z IMT?
[Non-text portions of this message have been removed]